Bangkok: Tam też już majstrują w klimacie

Fot. Pixabay

Wszystkie kraje świata w Bangkoku ponownie zwarły szeregi. Rozpoczął się jeden z ostatnich etapów uchwalania upragnionego planu obniżenia temperatury o 2%. Byle tylko maraton dobiegł jakoś do Katowic. Polska ze sztandarem COP24 na razie na czele stawki.

Oprac. rb
Źródła: PAP, Ministerstwo Środowiska, Komisja Europejska, Najwyższy Czas

Konferencja Climate Change w Bangkoku

4 września w siedzibie ONZ w Bangkoku rozpoczęła się Climate Change Conference, w której brali udział negocjatorzy reprezentujący wszystkie kraje świata. Cel konferencji to maksymalne przyspieszenie prac nad tekstem pakietu klimatycznego, który zostanie przyjęty w grudniu na szczycie w Katowicach.

W Bangkoku obecny był prezydent katowickiej Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w Sprawie Zmian Klimatu (COP24) wiceminister środowiska Michał Kurtyka. Wiceminister podczas spotkania zaznaczył, że pełna implementacja Porozumienia paryskiego będzie stanowiła priorytet konferencji w Katowicach. Kurtyce wtórowała Sekretarz Generalna Ramowej Konwencji (UNFCCC) Patricia Espinosa, wzywając wszystkie państwa do zintensyfikowania prac nad końcowym pakietem, który musi zostać przyjęty w Katowicach.

Polska przewodnictwo w Konwencji Stron formalnie obejmuje dopiero w grudniu tego roku. Jak widać nasze władze już aktywnie przygotowują grunt pod katowicki COP24. Zjazd w Katowicach ma kosztować blisko 200 milionów złotych.

Porozumienie paryskie

Przypomnijmy, że podczas ,,konferencji klimatycznej w Paryżu w grudniu 2015 r. 195 krajów przyjęło pierwsze w historii powszechne, prawnie wiążące światowe porozumienie w dziedzinie klimatu. W porozumieniu określono ogólnoświatowy plan działania, który ma nas uchronić przed groźbą daleko posuniętej zmiany klimatu dzięki ograniczeniu globalnego ocieplenia do wartości znacznie poniżej 2°C”. Od tego momentu rozpoczęto działania uszczegóławiające wytyczony plan, którego jednym z finałów ma być śląska impreza.

Silni się wyłamują

Państwami, które mogą sobie pozwolić na wyłamywanie się z postanowień paryskich, są m.in. Stany Zjednoczone i częściowo Niemcy. Pierwsze z nich jak na razie wycofało się całkowicie z przyjętego w 2015 roku porozumienia klimatycznego, zakładającego ograniczenie globalnego wzrostu średniej temperatury do poziomu „znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza” w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej. Unijni urzędnicy liczą jednak, że ze Stanami uda się jeszcze dojść do porozumienia.

W lipcu tego roku, z kolei kanclerz Angela Merkel odrzuciła ustanowienie nowych, ostrzejszych celów redukcji emisji dwutlenku węgla, do których nakłaniała w czerwcu Komisja Europejska na czele z komisarzem ds. klimatu Miguel Arias Canete. Wprowadzenie nowych redukcji spowodowałoby bowiem poważne kłopoty dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego.

Przypomnijmy, że w czerwcu UE uzgodniła wytyczne dyrektywy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Z dokumentu wynika, że do 2030 roku około jedna trzecia energii elektrycznej w UE będzie pochodziła z takich źródeł, jak wiatraki czy panele słoneczne. Katowicki COP24

W wydarzeniu COP24 pomiędzy 3 a 14 grudnia 2018 r. ma wziąć udział nawet 40 tys. uczestników z blisko 200 krajów. Jak zakłada uchwalona na początku br. specustawa, NFOŚiGW na organizację szczytu przeznaczy ponad 127 mln zł. Ustawa przewiduje również wpłatę 30 mln zł ze wspomnianego Funduszu na realizację celów ONZ-owskiej Konwencji Klimatycznej.

*

Zgoda na wypełnianie szczegółowych założeń, które zostaną przyjęte podczas śląskiego wydarzenia, oznaczać będzie w przyszłości nałożenie na poszczególne kraje jeszcze większych obciążeń podatkowych. Światowy plan obniżania temperatury nie będzie darmowy. I nie da się go załatwić pomysłami takimi jak choćby, utworzenie Leśnych Gospodarstw Węglowych, przy pomocy których PiS i Lasy Państwowe chciały zmniejszać koncentracje CO2. To, czego pragną twórcy idei obniżania temperatury planety to pieniądze a także chęć wmówienia mieszkańcom świata, że to oni ponoszą odpowiedzialność za rzekome wielkie dewastacje środowiska. Wcześniejsze, dobrze znane hasła walki o pokój, dobrobyt i lepsze jutro zastąpiono obecnie walką o czyste powietrze, glebę, wodę i większą powierzchnię lasów. Teraz przyszedł czas by skruszona, pełna winy za dokonane dewastacje ludność świata otworzyła swoje portfele i za wyrządzone zło zaczęła nareszcie regularnie płacić. I to bardzo długo. Normy przecież można w nieskończoność śrubować a powietrze, gleba i woda mogą nigdy nie być dostatecznie czyste. Człowiek, ze swoją zachłannością cięgle przecież będzie brudził, palił w kominku i wyrzucał nielegalnie śmieci. Na szczęście z problemem już poradziły sobie wielkie i znane firmy, które trąbią wszem wobec o stosowaniu zbawiennego zrównoważonego rozwoju i środkach przeznaczanych na działania ekologiczne.

Osoby zastanawiające się nad tematami: związku przyjęcia pakietu klimatycznego na tzw. zmiany klimatyczne, a także wpływu człowieka na ocieplanie planety, odsyłamy do opracowań śp. prof. Zbigniew Jaworowski, prof. Przemysława Mastalerza, niemieckiego meteorologa Tomasza Globiga, prof. Hala Lewisa z Uniwersytetu Kalifornijskiego, Dona Easterbrooka, geologa z Uniwersytetu Zachodniego Waszyngtonu, dr Wilhelma Happera, fizyka z Uniwersytetu Princeton, czy pracy Rafała Rotera, napisanej na PWT we Wrocławiu.